Wizyta w Lentini cz. II
Cześć. Chcemy się z wami podzielić wrażeniami z naszego pobytu we Włoszech na Sycylii, w mieście Lentini, który odbył się w ramach realizowanego przez naszą szkołę projektu pt. "Ekologia wokół nas" od 5-10 lutego 2010 r.
A więc, zaczynajmy..
Nasza wyprawa rozpoczęła się 5 lutego o 1:30 w nocy, kiedy to wyruszyliśmy spod szkoły w kierunku lotniska w Katowicach-Pyrzowicach. Około godziny 8 przylecieliśmy wraz z opiekunami, p. Ewą Leśnik, p. Henrykiem Postawka i p. Mirkiem Zaniewiczem do Monachium, gdzie całe sześć godzin spędziłyśmy na piciu darmowej, gorącej czekolady oraz na jeżdżeniu po ruchomej podłodze. J Przesiadka do samolotu, który leciał na Sycylię odbyła się ok. godziny 14. Na lotnisku w Katanii nie miałyśmy okazji wypić gorącej czekoladki, ale za to wreszcie spotkałyśmy się z naszymi korespondentkami. Na lotnisku powitali nas nasi włoscy wymiennicy razem z rodzicami i nauczycielami. Następnie udałyśmy się z rodzinami do domów, gdzie zostaliśmy bardzo miło i gościnnie przyjęci.
6 lutego uczniowie wszystkich krajów, biorących udział w naszym projekcie Comeniusa spotkali się w szkole, aby się poznać oraz wysłuchać powitania dyrektora i innych nauczycieli z Lentini. Gdy przemowa dobiegła końca, zostaliśmy w sali, aby delektować się ciasteczkami oraz inne przekąskami. Mniam. :) Następnie udaliśmy się do innej sali, gdzie każda ze szkół przedstawiła przygotowaną przez siebie prezentację o zanieczyszczeniach regionów, z których pochodzą oraz zaprezentowała swoje szkoły i miasta. Po tym ogromnym stresie mogłyśmy wrócić z naszymi kochanymi korespondentkami do domów. Wieczorem zorganizowałyśmy nasze indywidualne spotkanie w Carlentini -jadłyśmy ogromne włoskie lody, chodziłyśmy pomiędzy różnymi malowniczymi uliczkami, dużo rozmawiałyśmy itd.
7 lutego, czyli trzeciego dnia pobytu udaliśmy się na wycieczkę w rejon Etny-największego stożka wulkanicznego w Europie (ok. 3340 m n.p.m.). Ogarnął nas smutek, gdyż nie było możliwości dostania się na najwyższy krater z powodu burzy śnieżnej, :( ale za to miałyśmy okazję zwiedzić inne miasteczka, takie jak malowniczą Taorminę - położoną na stokach wulkanu Etna, otoczoną błękitnym morzem i urokliwymi, pionowymi klifami. Martyna kupiła sobie koszulkę z jej ukochanym Michaelem Jacksonem i z tego powodu przez całą drogę miała takiego banana na twarzy, że nie mogłyśmy wytrzymać ze śmiechu. Poznałyśmy wtedy bliżej dziewczyny z włoskiego liceum m.in. Orianę i Robertę.
8 lutego odwiedziliśmy kilka miasteczek- Syrakuzy, które wpisane są na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO oraz piękną Avolę oraz Noto z późnobarokowym centrum. Tym razem bez naszych wymienniczek, :( ale za to z naszymi przyjaciółmi z Portugalii, Hiszpanii, Grecji i Niemiec. W Syrakuzach zobaczyłyśmy wiele ciekawych miejsc takich jak amfiteatr, czy kamieniołomy, w których mogłyśmy się przekonać o niezwykłych właściwościach, jakie posiada „Ucho Dionizosa”, czyli wykuta w skale grota w kształcie ludzkiego ucha, która zadziwia nadzwyczajną akustyką. Każdy kraj śpiewał tu wybraną przez siebie piosenkę. My zaśpiewałyśmy `Szła Dzieweczka`. Byłyśmy również na Placu Archimedesa, u źródła Aretuzy, w Katedrze św. Łucji (patronce Syrakuz i Sycylii) oraz Katedrze Syrakuzy. Mogłyśmy też zobaczyć jak rosną cytryny i pomarańcze, gdyż było ich tam mnóstwo. J
9 lutego, we wtorek odbyło się spotkanie z burmistrzem w Urzędzie Miasta, gdzie po przemówieniach i wywiadach dostałyśmy worek pysznych, sycylijskich pomarańczy. W tym dniu odlatywali nasi przyjaciele z Hiszpanii i Portugalii. Nasi włoscy koledzy i koleżanki urządzili nam z tej okazji sympatyczne pożegnanie w szkole. Przystroili salę i ugościli nas wspaniałymi, typowymi przysmakami z Sycylii przyrządzonymi przez ich rodziców. Można tam było znaleźć wszystko od konkretów do różnego rodzaju słodkości. Była niezła uczta. Pycha J Wieczorem uczniowie z Niemiec, Grecji, Włoch i my poszliśmy do domu kultury, gdzie uczestniczyliśmy w różnych zajęciach, takich jak siłownia, aerobik i basen (było na co popatrzeć). Następnie część dziewczyn spotkała się u Sary, gdzie zamówiłyśmy ogromną pizzę- pyyszne. ;D
W dniu wylotu, tj. 10 lutego miały miejsce płacze, szlochy i wyznawania miłosne. Będziemy bardzo tęsknić za Włochami i naszymi kochanymi korespondentkami - Alessią, Olgą, Sarą, Robertą i Martą. Było wspaniale , bardzo dziękujemy za tą wycieczkę. W galerii możecie zobaczyć więcej zdjęć z naszego pobytu.








